Moja lista blogów

czwartek, 31 lipca 2014

Zdjęciowo

Taka dzisiaj smutna i ponura aura pogodowa, więc pocieszam sobie oko zdjęciami, które udało mi się zrobić na mojej działce :-)


Piękny!!!


Sielsko...


 Życzę WSZYSTKIM miłego i radosnego dnia :-)

środa, 30 lipca 2014

Przygotowania...

Faktem jest, iż decyzję o ponownym byciu mamą musiałam przełożyć na później, ale tak sobie pomyślałam ( w ramach pozytywnego myślenia :-) ), że mogę przecież czerpać radość z przygotowań do ciąży! i to nie dopiero za rok, ale teraz właśnie. Czy nie będzie rozsądnie porządnie przygotować się do tego jakże wyjątkowego wydarzenia?
Od czego zacząć? czytam przeróżne poradniki, porady, doświadczenia innych mam, czy dziewczyn, które się starają. Z racji tego, że mam sporo czasu powinnam zacząć od kondycji fizycznej :-( temat dla mnie najgorszy...moja pięta achillesowa.
Na kwas foliowy jest za wcześnie, omega 3 biorę cały czas, dentysta - no cóż obiecuje, że umówię się na przegląd z wielkim strachem w oczach! Badania na antyciała na choroby typu różyczka, toksoplazmoza czy ospa wietrzna wykonam obowiązkowo. Do lekarza chodzę systematycznie. To chyba nie jest najgorzej z tymi moimi przygotowaniami.

Jak przygotować się kondycyjnie do bycia mamą?
Macie jakieś ciekawe propozycje?

Kilka ważnych informacji, które wzięłam sobie do serca:
  1. Na pewno im lepszą kondycję ma się przed zajściem w ciążę, tym łatwiej po urodzeniu wrócić do formy.
  2. Na pewno warto zadbać przed zajściem w ciąże o prawidłową wagę ciała. Niedowaga jest przyczyną niedoboru witamin, minerałów oraz zaburza naszą równowagę hormonalną. Może nawet doprowadzić do zatrzymania owulacji, ale to są już skrajne przypadki niedowagi.
  3. Nadwaga z kolei jest przyczyną cukrzycy i nadciśnienia. Może spowodować przedwczesny poród.
Dlatego warto wdrożyć w swoje codzienne życie jakąkolwiek formę aktywności fizycznej. Myślę, że jednym z lepszych sposobów jest bieganie.
Co nam daje?
dlaczego warto ?
a może biegacie i możecie sami przekazać mi same pozytywy w tym temacie?

Ja znalazłam kilka aspektów dzięki którym zastanawianie się czy zacząć biegać nie ma zupełnie sensu. Po prostu trzeba zacząć !


  1. Regularne bieganie dotlenia nasz mózg. Eksplozje pomysłów, jakich do tej pory nie doświadczyliśmy, zaczną się pojawiać w momencie, gdy podczas biegu przestaniemy myśleć o tym, że biegniemy. Moment, w którym bieganie stanie się dla nas naturalne, będzie niebywałym przełomem.
  2. Regularne bieganie nauczy nas gospodarowania czasem. Mówimy, że dzień wydaje się przykrótki to oczywiście tylko nasze złudzenie. Wymówka – nie mam czasu – jest dla słabych i niezdyscyplinowanych. Jeżeli faktycznie chcemy coś osiągnąć, to nie ma zmiłuj – musimy to zaplanować, a jeśli już siadamy do tygodniowego rozkładu zajęć – wrzucamy do niego 3-4 razy godzinę biegania.
  3. Regularne bieganie zmienia nasz punkt widzenia. Nagle problem przestaje być problemem. Gdy pozbywamy się emocjonalnego ładunku, środek ciężkości problemowego zagadnienia całkowicie zmienia swoje położenie. Już to widzimy, już to dostrzegamy, już możemy sobie z tym poradzić!
  4. Regularne bieganie uczyni nas wzorem do naśladowania. Nie tylko my będziemy z siebie dumni. Dumne będą nasze dzieci, żony, mężowie, rodziny, a to najlepszy sposób na zarażanie ich pasją . Od tego już tylko krok ku temu, aby razem spędzać więcej czasu, bo bieganie daje tę sposobność. Najpierw wspólne treningi, później wspólne wyjazdy na zawody, wspólne tematy do rozmowy – krótko – bieganie zbliża!
  5. Regularne bieganie zapewni nam premię. Premię w postaci przedłużonego życia. Życia bez krępujących sytuacji, niemożności zawiązania sobie butów, czy wejścia na własnych nogach na 4 piętro.
  6. Regularne bieganie przeciwdziała depresji. Pozytywnie oddziałuje na naszą  inteligencję, nasze poczucie własnej wartości, umiejętność podejmowania trafnych i dobrych decyzji.
Brzmi fantastycznie, chyba wydrukuje dużą kartkę, przykleję w widocznym miejscu, żeby codziennie przeczytać i zmobilizować się do działania!
No to jak? biegamy....???

"„Moment wyjścia z domu jest często najtrudniejszą częścią treningu biegacza"

środa, 23 lipca 2014

Kwestia małego człowieczka

Pisałam Wam kochani, że marzę ( wciąż o czymś marzę ) o tym, aby w naszej Rodzinie pojawił się nowy, mały człowieczek! Trwały już nawet drobne przygotowania typu kwas foliowy, badania, zdrowsze odżywianie w celu uzupełnienia witamin w organiźmie.

Otóż mimo moich przygotowań,  a przede wszystkim głębokiej chęci, decyzje te musimy przesunąć na potem, na poźniej... :-(
Nie dlatego, że się rozmyśliłam, rozmyśliliśmy NIE, tylko dlatego, że nie na mnie kolej w ustalonym w pracy szeregu. Tak , tak jest jakiś niepisany szereg, w którym nie
bardzo miejsce na dzień dzisiejszy mogę zmienić.
Poczekam, co się odwlecze to......jak mów stare przysłowie. Choć ciężko oswoić się z tą myślą, troszkę smutno, taki lekki zawód trawi moje serce.

Dla tych dziewczyn, które na swoją kolej czekać nie muszą, w szeregu stoją jako pierwsze polecam stronę http://ovufriend.pl/, można tam wspaniale poznać swoje ciało i wyznaczyć dni, w których szansa na poczęcie  jest największa. Dla mnie póki co, aplikacja będzie pomagać w  wyznaczaniu dni niepłodnych. Wszystko jasne, czytelne, na każdy dzień cenna rada.  Polecam dla starających się. 
A ja? no cóż włączam pozytywne myślenie i czekam...

"Po­zytyw­ne nas­ta­wienie ot­wiera sze­reg no­wych dróg, poz­wa­la przetrwać."

Niedzielne przemyślenia

Kochani  od rana zastanawiałam się o czym dzisiaj napisać. Po głowie krąży mi sporo tematów, którymi chce się z Wami podzielić, a które są dla mnie ważne, miłe, pouczające.
Ta piękna i jakże słoneczna niedziela sama dostarczyła mi wydarzenie, o którym wiedzieć musicie.
A więc dzisiaj zaliczyliśmy wydarzenie o wdzięcznej nazwie Bieg Po Serce Zbója Szczyrka. Ot miła sportowa impreza organizowana przez władze Szczyrku w pięknej, górskiej scenerii. I zapewne nie byłoby to dla mnie tak ważne gdyby nie cel, który tej imprezie przyświecał.
Blanka - 6.5 roku życia, pogodna, zdolna, piękna dziewczynka, diagnoza - rak mięsak złośliwy...
I tak naprawdę nie wymaga to żadnego komentarza. A już z pewnością ja dać go nie potrafię. 
Zadaje sobie tylko pytanie dlaczego
Dlaczego takie cierpienie spotyka małe, niewinne stworzenia, które mogłyby szaleć i rozsiewać wszędzie radość! Nie sztuczne uśmiechy, pozornie miłe minki NIE, najbardziej szczere bo dziecięce. Nie ma większej szczerości niż ta płynąca z serca dzieci.  Przykro mi i cholernie smutno, że rodzice muszą się mierzyć z takimi sytuacjami, a nie chce myśleć co czują, kiedy przegrywają... Wielki szacun dla nich za wole walki, za siłę, za odwagę. Chylę czoła!!!
Trzymam za Nich kciuki i proszę Najwyższego gdziekolwiek jest i kimkolwiek jest o wsparcie dla Blanki, dla Rodziców, dla Rodziny i bliskich.
Gdziekolwiek jesteś, bądź...

"Every child comes with the message that God is not yet discouraged of man."

" Każde dziecko przynosi ze sobą wiadomość, że Bóg się jeszcze nie zniechęcił."

(Robindranath Tagore)




piątek, 4 lipca 2014

O mnie

A więc i ja zaczynam....
Przymierzałam się do tego już bardzo długi czas, blogerką w myślach byłam ładnych parę miesięcy.
I udało się ! Odważyłam się ! 
Dzielić się tym, co w moim życiu wesołe i smutne, przemyślane i całkowicie spieprzone, poukładane i zawalone, śmieszne i żenujące. Wszystko proste, codzienne ale jakże życiowe !

Kim jestem?
Z przodu w latach widnieje już 30. Jestem pracującą mamą niebieskookiego panicza i zakochaną po uszy w moim nieślubnym konkubiną, jak nazywają mnie lekko uszczypliwie wszyscy, którzy czekają na nasz ślub. Swoją drogą kto wymyślił tę nazwę? konkubina/konkubent bleee....
Kocham ich szaleńczo !!!

Co lubię?
Lubię być panią domu, lubię urządzać przyjęcia! dodaje mi to dużego kopniaka. Kocham Grecję i wszystkie jej krajobrazy, ale o tym pewnie jeszcze nie raz napisze. Kocham słodycze niestety i film - musical "Mamma Mia" z Meryl Streep i Pierce Brosnan.
I lubię moją pracę, tak, lubię choć mnie czasami złości i smuci to bez niej dziwnie i pusto. A wieczorami lubię szklaneczkę whisky z colą i lodem hmmm........ i lubię wtulić się w mojego nieślubnego.

O czym marzę?
Wciąż o czymś marzę!!! a w mojej głowie jest miliony marzeń, którymi karmię się każdego dnia i są piękne i bardziej i mniej realne. Teraz jednak marzę o tym, aby w naszej małej Rodzinie pojawił się nowy człowieczek......  

Będzie mi miło jeżeli zostaniesz ze mną na dłużej i zadomowisz się na moim blogu. Jeżeli już jesteś zostaw mały ślad, każdy komentarz mnie z pewnością uskrzydli.

Wiem, że konkurencja jest gigantyczna! ale ja po prostu chce pisać, bo lubię, bo mam duszę marzycielki, romantyczki. 

Pozdrawiam
A.