Moja lista blogów

środa, 30 lipca 2014

Przygotowania...

Faktem jest, iż decyzję o ponownym byciu mamą musiałam przełożyć na później, ale tak sobie pomyślałam ( w ramach pozytywnego myślenia :-) ), że mogę przecież czerpać radość z przygotowań do ciąży! i to nie dopiero za rok, ale teraz właśnie. Czy nie będzie rozsądnie porządnie przygotować się do tego jakże wyjątkowego wydarzenia?
Od czego zacząć? czytam przeróżne poradniki, porady, doświadczenia innych mam, czy dziewczyn, które się starają. Z racji tego, że mam sporo czasu powinnam zacząć od kondycji fizycznej :-( temat dla mnie najgorszy...moja pięta achillesowa.
Na kwas foliowy jest za wcześnie, omega 3 biorę cały czas, dentysta - no cóż obiecuje, że umówię się na przegląd z wielkim strachem w oczach! Badania na antyciała na choroby typu różyczka, toksoplazmoza czy ospa wietrzna wykonam obowiązkowo. Do lekarza chodzę systematycznie. To chyba nie jest najgorzej z tymi moimi przygotowaniami.

Jak przygotować się kondycyjnie do bycia mamą?
Macie jakieś ciekawe propozycje?

Kilka ważnych informacji, które wzięłam sobie do serca:
  1. Na pewno im lepszą kondycję ma się przed zajściem w ciążę, tym łatwiej po urodzeniu wrócić do formy.
  2. Na pewno warto zadbać przed zajściem w ciąże o prawidłową wagę ciała. Niedowaga jest przyczyną niedoboru witamin, minerałów oraz zaburza naszą równowagę hormonalną. Może nawet doprowadzić do zatrzymania owulacji, ale to są już skrajne przypadki niedowagi.
  3. Nadwaga z kolei jest przyczyną cukrzycy i nadciśnienia. Może spowodować przedwczesny poród.
Dlatego warto wdrożyć w swoje codzienne życie jakąkolwiek formę aktywności fizycznej. Myślę, że jednym z lepszych sposobów jest bieganie.
Co nam daje?
dlaczego warto ?
a może biegacie i możecie sami przekazać mi same pozytywy w tym temacie?

Ja znalazłam kilka aspektów dzięki którym zastanawianie się czy zacząć biegać nie ma zupełnie sensu. Po prostu trzeba zacząć !


  1. Regularne bieganie dotlenia nasz mózg. Eksplozje pomysłów, jakich do tej pory nie doświadczyliśmy, zaczną się pojawiać w momencie, gdy podczas biegu przestaniemy myśleć o tym, że biegniemy. Moment, w którym bieganie stanie się dla nas naturalne, będzie niebywałym przełomem.
  2. Regularne bieganie nauczy nas gospodarowania czasem. Mówimy, że dzień wydaje się przykrótki to oczywiście tylko nasze złudzenie. Wymówka – nie mam czasu – jest dla słabych i niezdyscyplinowanych. Jeżeli faktycznie chcemy coś osiągnąć, to nie ma zmiłuj – musimy to zaplanować, a jeśli już siadamy do tygodniowego rozkładu zajęć – wrzucamy do niego 3-4 razy godzinę biegania.
  3. Regularne bieganie zmienia nasz punkt widzenia. Nagle problem przestaje być problemem. Gdy pozbywamy się emocjonalnego ładunku, środek ciężkości problemowego zagadnienia całkowicie zmienia swoje położenie. Już to widzimy, już to dostrzegamy, już możemy sobie z tym poradzić!
  4. Regularne bieganie uczyni nas wzorem do naśladowania. Nie tylko my będziemy z siebie dumni. Dumne będą nasze dzieci, żony, mężowie, rodziny, a to najlepszy sposób na zarażanie ich pasją . Od tego już tylko krok ku temu, aby razem spędzać więcej czasu, bo bieganie daje tę sposobność. Najpierw wspólne treningi, później wspólne wyjazdy na zawody, wspólne tematy do rozmowy – krótko – bieganie zbliża!
  5. Regularne bieganie zapewni nam premię. Premię w postaci przedłużonego życia. Życia bez krępujących sytuacji, niemożności zawiązania sobie butów, czy wejścia na własnych nogach na 4 piętro.
  6. Regularne bieganie przeciwdziała depresji. Pozytywnie oddziałuje na naszą  inteligencję, nasze poczucie własnej wartości, umiejętność podejmowania trafnych i dobrych decyzji.
Brzmi fantastycznie, chyba wydrukuje dużą kartkę, przykleję w widocznym miejscu, żeby codziennie przeczytać i zmobilizować się do działania!
No to jak? biegamy....???

"„Moment wyjścia z domu jest często najtrudniejszą częścią treningu biegacza"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz