Moja lista blogów

piątek, 20 lutego 2015

Kogo będziesz kochać bardziej...?

No i padło z ust naszego panicza pytanie: KOGO BĘDZIESZ KOCHAĆ BARDZIEJ? MNIE CZY PANIENKĘ?
Spodziewam się zazdrości z jego strony, kiedy panienka będzie już z nami. To normalna kolej rzeczy. W końcu byłam tylko dla niego, a cały mój świat kręcił się wokół jego osoby. Tłumacze oczywiście, że pojawienie się na świecie naszej panienki niczego nie zmieni w mojej miłości do niego. Tłumaczę, że panienka będzie maleńkim człowieczkiem, któremu trzeba będzie poświęcić więcej uwagi, ale to nie znaczy, że on zostanie zepchnięty na dalszy tor. Tłumaczę, że rodzice swoje dzieci kochają tak samo wielką i bezinteresowną miłością, nie da się kochać jednego bardziej, a drugiego mniej. Mam nadzieję, że my, jako rodzice poradzimy sobie z pogodzeniem swoich obowiązków wobec naszej dwójki, a nasz panicz przyjmie swoją siostrę z przyjaźnią, a nie  z zazdrością. Ale tak naprawdę nasza już w tym głowa, aby tak właśnie było.
Po przemyśleniu moich tłumaczeń o równej miłości z ust naszego panicza padło kolejne pytanie...
A czy to nie jest tak, że skoro ja już jestem z Wami tak długo to mnie będziecie kochać bardziej....??? ;-) ;-) ;-) kochany kombinator.
DZIECI UCZĄ NAS PATRZEĆ NA ŚWIAT Z INNEJ PERPEKTYWY...

poniedziałek, 9 lutego 2015

Przeziębienie w ciąży...:(

No i dopadło mnie przeziębienie! Zwykle jakieś przejściowe choroby mnie omijają, ale jednak nie tym razem :( jak sobie radzić, kiedy żadne z ogólnodostępnych lekarstw nie są wskazane w ciąży?
Zaczęłam od tak zwanych babcinych metod, i tak:


  1. syrop z cebuli - pokrojoną cebulę zasypuje cukrem i zalewam miodem. Po kilku godzinach mikstura gotowa do spożycia. Syrop z cebuli zawiera wiele witamin o działaniu silnie dezynfekującym i łagodzącym. Jest dobry na kaszel (także u dzieci), przeziębienie, a nawet katar - wystarczy wacik zamoczyć w soku i przyłożyć do nosa.
  2. syrop z mniszka lekarskiego czyli popularnego mlecza - wykonanie jest dość pracochłonne, ale co roku w maju staram się go zrobić, gdyż jest niezastąpiony zimową porą kiedy kaszlemy, kichamy i smarkamy. Stosuję go głównie dla złagodzenia kaszlu, choć wiem, że właściwości ma dużo więcej.
  3. syrop z malin - ten zawsze robi moja mama i podczas chłodnych dni dolewamy go do herbatki z cytryną i miodem.
  4. imbir - wkrawam go do gorącej herbaty, świetnie rozgrzewa.
  5. inhalacje z olejku eukaliptusowego - doskonale oczyszczają drogi oddechowe. Kilka wdechów i nos choć na chwilkę robi się drożny.
Niestety mimo wielu moich starań, katar jak był tak jest :( do tego jeszcze kaszel :( Nie było wyjścia trzeba było poradzić się lekarza. Pani doktor posłuchała i stwierdziła, że nic niepokojącego nie widzi i nie słyszy, a katar z dnia na dzień nie przejdzie...
Tak więc pozostaje mi nadal stosować metody naszych babć i mieć nadzieję, że będzie już tylko lepiej!

A może macie jakieś sprawdzone metody na wykurzenie kataru? Chętnie zastosuję :) Mój czerwony i obolały nos przyjmie każdą dobra radę ;)

piątek, 6 lutego 2015

Miał być wpis....

Zaplanowałam sobie dzisiaj wpis - podziękowanie dla dziewczyn, które zorganizowały świetną akcję NIEZNANE WSPIERAJĄ! Ale niestety dopadł mnie katar do tego kichanie, bolące gardło i jakoś słowa się nie kleją :( 

Więc króciutko - dziewczyny:

jesteście wielkie!!!

AUTOR PLAKATU Milena

Poświęciłyście swój cenny czas na mój raczkujący dopiero blog, za to naprawdę wielki szacunek. Miło wiedzieć, że w tej wirtualnej przestrzeni są osoby, które potrafią i chcą bezinteresownie wesprzeć. Jest mi niezmiernie miło, że mój "bloguś" znalazł się w pierwszej odsłonie akcji. Serce rośnie, kiedy widzę po Waszym wsparciu nowe odsłony i komentarze :) :) :) Z niecierpliwością czekam na kolejne odsłony akcji NIEZNANE WSPIERAJĄ, i polecane przez Was blogi.
Tymczasem zmykam pod kołderkę i przeziębieniu mówię stanowcze NIE!!!!!

czwartek, 5 lutego 2015

Ból głowy w ciąży :(

Ból głowy w ciąży to moje największe utrapienie. Niestety. Skutecznego środka do tej pory nie znalazłam, jedyna myśl jaka mi w te dni towarzyszy to: byle do jutra...  
W poradnikach wszelakich polecają :
  • Wysypiać się - śpię zwykle około 6 godzin, to myślę, że nie jest najgorzej.
  • Zwolnic tempo życia - hmmm - praca i dom, póki co taki scenariusz musi pozostać.
  • Spacery, świeże powietrze - no przyznaje tutaj mogłabym się nieco bardziej przyłożyć, w tygodniu brakuje czasu aby zrelaksować się na miłym spacerku.
  • Regularne odżywianie, głód lubi objawiać się bólem głowy - jem regularnie główne posiłki, w pracy zawsze mam pod ręką sok z marchewki, owoce, migdały, więc źle nie jest.
  • Spożywać produkty bogate w magnez - staram się - choć może faktycznie trochę tego mało. Jednak zażywam magnez, wrócę do trzech tabletek dziennie.Niedobór magnezu w ciąży wywołuje ból napięciowy, tępy i niezbyt silny, ale dokuczliwy - a taki właśnie odczuwam :-(
  •   Dostarczanie organizmowi odpowiedniej ilości wody - wciąż myślę, że piję troszkę za mało, półtora litra dziennie ( oczywiście tylko wody )nie jestem w stanie. Poprawię się.
Moja Pani doktor zaleciła mi także wypicie filiżanki kawy dziennie ze względu na moje bardzo niskie ciśnienie ( 90 na 60 to mój standard ). Jednak ciężko mi przełknąć nawet parę łyczków, zaraz na początku ciąży kawę odstawiłam i w ogóle mi jej nie brakuje, mimo iż wcześniej życia bez niej sobie nie wyobrażałam!
A może Wy macie jakieś sprawdzone metody, nie zawaham się ich użyć, bo przyznam szczerze, że jak boli mnie głowa to moi chłopcy wolą usunąć się na bok :-( każdy dzień z bolącą głową zaliczam do straconych...

wtorek, 3 lutego 2015

Kosmetyki w ciąży

Dzisiaj napiszę Wam kilka słów o kosmetykach, którymi pielęgnuję skórę w ciąży. Szału nie ma, nie przesadzam z ilością nakładanych na siebie kremów i balsamów.
Z pewnością najwięcej czasu i uwagi poświęcam mojej twarzy. Z racji ciąży i szaleństwa hormonów w moim organizmie dorobiłam się "niezłego" trądziku. Zaatakował mnie już we wczesnej ciąży, teraz, mam wrażenie pomalutku ustępuje. Próbowałam naprawdę wielu sposobów, które oczywiście dopuszczalne są w ciąży i NIC :-( Trzeba było zaakceptować istniejący stan rzeczy, co nie znaczy, że się poddałam.  W ROSSMANIE znalazłam krem antybakteryjny ( ponoć nowość ) z BIELENDY. Krem jest na noc i na dzień, walczy z trądzikiem i przebarwieniami hormonalnymi. Przyznać muszę, że jest lepiej :-) czy to krem? czy to już hormony troszkę się uspokoiły? ciężko ocenić. Jedno jest pewne, krem nakładam rano i wieczorem i jak na razie nie zamierzam przestać.

BIELENDA - krem antybakteryjny przeciw trądzikowi i przebarwieniom hormonalnym. Cena około 20 złotych.
Jakiś czas temu zakochałam się w kosmetykach firmy ZIAJA. Bardzo odpowiadają mojej skórze i w zasadzie eksperymentując z różnymi rodzajami kremów, żeli i balsamów jeszcze się nie zawiodłam. I tak do kąpieli używam oliwkowego mydła pod prysznic. Dobrze nawilża, łagodzi podrażnienie, pięknie pachnie. Do higieny intymnej stosuje ginekologiczny płyn do higieny intymnej polecany dla kobiet w ciąży i po porodzie. Fajna konsystencja, przyjemny zapach, bardzo wydajny. Do całego ciała ze szczególnym uwzględnieniem brzuszka używam oliwkowego mleczka, oczywiście firmy ZIAJA. Jak na razie wystarcza, skóra na brzuchu jest dobrze nawilżona i nie ma żadnych rozstępów - oby tak dalej !!!





ZIAJA - naturalne oliwkowe mleczko do ciała skóra sucha i normalna. Cena ok. 12 złotych.
ZIAJA - oliwkowe mydło pod prysznic naturalna odżywka skóry. Cena ok. 7 złotych.
ZIAJA - ginekologiczny płyn do higieny intymnej polecany dla kobiet w ciąży i po porodzie. Cena ok. 9 złotych.
Wspomnę może jeszcze o kremach do rąk, bo tych używam zawsze i wszędzie. Z wielu wypróbowanych także wybrałam ZIAJE. W pracy nawilżam ręce kremem do rąk z proteinami jedwabiu i prowitaminą B5. Jest rewelacyjny, zdołałam przekonać do niego już sporo kobiet z mojego otoczenia. W domu natomiast najczęściej nakładam na ręce naturalny oliwkowy krem do rąk i paznokci. Wydaje mi się, że jest nieco bardziej tłusty, niż ten z jedwabiem, ale doskonale się wchłania, świetnie nawilża a do tego naprawdę przyjemnie pachnie :-)
ZIAJA - naturalny oliwkowy krem do rak i paznokci. Cena ok. 5 zł.
ZIAJA - krem do rąk z proteinami jedwabiu i prowitamina B5. Cena oszałamiająca :) ok. 3 zł.

Tak więc widzicie, ze nie przepłacam za kosmetyki, a jestem z nich naprawdę zadowolona.

Jeżeli znacie jakieś skuteczne sposoby na walkę z trądzikiem, będę wdzięczna za porady.

Życzę miłego, mroźnego wtorku A.

poniedziałek, 2 lutego 2015

Co u nas?

25 tydzień czas zacząć! Panienka jest bardzo ruchliwym dzieckiem, skacze w brzuszku, robi fikołki, kopie - cudowne uczucie!!! Chciałabym, aby moi chłopcy mogli to już dostrzec albo poczuć, ale niestety to jeszcze nie ten moment.  Ja czuję się bardzo dobrze, jedyną dolegliwością, która mnie męczy to zgaga :-( ale pomagam sobie migdałami, które są w każdej torebce i kieszeni ;-) i co najważniejsze działają! Codziennie zażywam witaminki PREGNA + oraz MEGNE B6, odczuwałam spory niepokój w ostatnim czasie, a magnez fantastycznie sobie z tym poradził. Początkowo brałam go 3 razy dziennie, teraz 2 razy - rano i wieczorem. Codziennie wypijam też 350 ml. soku z marchewki, z nadzieją, że wpłynie on na kolor skóry naszej panienki.

Wczoraj z racji pięknej , zimowej aury wywlokłam panienkę na spacer w góry. Górka niewysoka oczywiście, ale lekka zadyszka była ;-) a w schronisku pyszna herbatka z cytrynką, grzane piwko dla mojego nieślubnego i frytki dla naszego panicza :-) a takie czekały na nas zimowe widoczki:




 Codziennie wieczorem puszczamy panience kołysanki utulanki, które śpiewa Grzegorz Turnau z Magdą Umer, są naprawdę wyjątkowe. Pokochaliśmy je od pierwszego zasłuchania! Mamy nadzieje, że i panience przypadły do gustu i nawet po urodzeniu będzie ich chętnie słuchała.

Pozdrawiam w mroźny poranek A.