Moja lista blogów

piątek, 19 czerwca 2015

Cesarskie cięcie

Panienka na świat przyszła przez cesarskie cięcie. Co ważne, o tym cesarskim cięciu wiedziałam już sporo czasu przed porodem. Dla części matek temat dość drażliwy, dla pozostałych sprawa naturalna. Wokół tego tematu toczy się zawzięta dyskusja pomiędzy zwolenniczkami porodu naturalnego, a tymi, które zdecydowały się na cc. Ja miałam okazje przeżyć oba porody. Z pełną odpowiedzialnością mogę dziś powiedzieć, że wybieram cc. Nie zamierzam opisywać przebiegu mojego porodu naturalnego 9 lat temu i to nie dlatego, że był straszny, przykry, bolesny itp. Nie. Nie był taki. Najgorszy był połóg i tego wspominać nie warto i też nie chcę. Dlatego właśnie wspólnie z panią doktor  i moim nieślubnym zdecydowaliśmy, że panienka przyjdzie na świat przez cc. 
Nie miałam pojęcia co mnie czeka, więc stres był gigantyczny, kiedy wwieźli mnie na salę operacyjną sięgał zenitu!!! Operacja trwała ok godziny, po 10-15 minutach od rozpoczęcia zobaczyłam naszą córeczkę i stres odszedł na rzecz wzruszenia. Płakałam jak bóbr...
Po około dwóch godzinach zaczęło wracać czucie w nogach po znieczuleniu zewnątrzoponowym. Po sześciu godzinach położna pomogła mi wstać z łóżka - nie małe wyzwanie, ale udało się! prysznic i czułam się już ciut lepiej :-) tego dnia wstałam jeszcze raz, aby jak najszybciej wrócić do formy, niezmiernie mocno zależało mi, aby wyjść ze szpitala i wrócić do domu. I tak w piątek panienkę powitaliśmy na świecie, a w poniedziałek byłyśmy już w domku. W niedziele odmówiłam już przyjęcia tabletek przeciwbólowych ( dostawałam paracetamol i ketonal ) chciałam sprawdzić, czy dam rade w miarę sprawnie funkcjonować i jak najbardziej dało się! bolało, ale ból był do wytrzymania. Jeszcze w piątek spróbowałam panienkę przystawić do piersi, może było to troszkę nieudolne, ale próba była :-) 
Po tygodniu odczuwałam juz tylko niewielki dyskomfort, a rana po cięciu goiła się bardzo ładnie. 
Wiem ,że dość chaotyczny ten wpis, ale w głowie tysiące pozytywnych myśli, a nie chce, żeby ktoś pomyślał, że zachęcam do cc.Uważam, że zarówno cc, jak i poród naturalny to dla kobiety niemałe wyzwanie, z którym każda z nas -  MAM ( piękne słowo ) na swój sposób doskonale sobie poradziła.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz