Moja lista blogów

środa, 30 grudnia 2015

Słoneczny grudzień

Kochani, gdzieś mi się ten grudzień rozmył po kątach.  Miały być adwentowe wpisy no i wyszło jak zwykle. Miało być troszkę o przedświątecznym szale, ale świata święta i po świętach. Plany planami, a rzeczywistość kreuje się sama. Poprawiam się i robię krótkie streszczenie. 
Kalendarz adwentowy dobiegł końca, czy był strzałem w dziesiątkę w tym roku? No cóż mam nieco mieszane uczucia. Nasz panicz jest już chyba troszkę "zbyt dorosły", albo inaczej, moje zadania adwentowe były zbyt dziecinne ;-) Dla mnie przecież to nadal dziecko...A tak naprawdę, ten jego wiek, to taki ciężki okres. Bo to moje dzieciątko ukochane coraz częściej wybiera kolegów i piłkę, albo co gorsze jedno z urządzeń elektronicznych. Coraz częściej zauważamy u niego niechęć do wszystkiego, co proponujemy. Czy to już ten czas? Czas małego buntu? Wszystko jest fajne i przyjemne jeżeli nie wychodzi z naszej inicjatywy. Cierpliwie to znosimy i tłumaczymy co w życiu jest najważniejsze. A co jest? według mnie radość z każdej najmniejszej rzeczy, sprawy, słowa...bez radości z tych rzeczy najmniejszych, które zdarzają się nam przecież najczęściej życie nie ma sensu. Tą radość nasz panicz gdzieś mam wrażenie gubi po trosze. Mam jednak nadzieję, że to przejściowy okres w rozwoju, który wymaga od nas zrozumienia i wsparcia. Wracając do kalendarza informuję, iż dzielnie wszystkie zadania spełniliśmy, z większym czy mniejszym zaangażowaniem naszego dziecka! może czasem były to bardziej nasze zadania, niż panicza, ale wszystkie spełnione!mało tego, zdarzało się, że sprawiły przelotny uśmiech nawet na twarzy młodego :-) Hitem niewątpliwie był biwak pod choinką, no i chyba przygotowana specjalnie dla niego kąpiel w pianie i przy świecach! Ależ ja kocham sprawiać mu przyjemność...!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz